Polesie nie wywiesza białej flagi
Dodane przez wars dnia 03.06.2017 16:00:52
Porażka z Włodawianką Włodawa dla piłkarzy Polesia Kock oznaczałaby niemal pewny spadek do klasy okręgowej. Zawodnicy Zbigniewa Wójcika pokazali jednak, że nie składają broni w walce o utrzymanie. Po pierwszym kwadransie czarno-żółto-niebiescy przegrywali z ekipą Marka Droba 0:1, by ostatecznie zwyciężyć 3:1.

KOMENTARZE TRENERÓW

Zbigniew Wójcik: – Nie jest przyjemnie grać z drużyną, która więcej broni, niż atakuje. Lepiej radzimy sobie z zespołami, które rzemiosło piłkarskie przeciwstawiają rzemiosłu piłkarskiemu. Gola na 0:1 straciliśmy po kontrze. Potem się męczyliśmy, długo utrzymywaliśmy się przy piłce, lecz ...
Rozszerzona zawartość newsa
Porażka z Włodawianką Włodawa dla piłkarzy Polesia Kock oznaczałaby niemal pewny spadek do klasy okręgowej. Zawodnicy Zbigniewa Wójcika pokazali jednak, że nie składają broni w walce o utrzymanie. Po pierwszym kwadransie czarno-żółto-niebiescy przegrywali z ekipą Marka Droba 0:1, by ostatecznie zwyciężyć 3:1.

KOMENTARZE TRENERÓW

Zbigniew Wójcik: – Nie jest przyjemnie grać z drużyną, która więcej broni, niż atakuje. Lepiej radzimy sobie z zespołami, które rzemiosło piłkarskie przeciwstawiają rzemiosłu piłkarskiemu. Gola na 0:1 straciliśmy po kontrze. Potem się męczyliśmy, długo utrzymywaliśmy się przy piłce, lecz nic z tego nie wynikało. Wyrównaliśmy po stałym fragmencie. Po przerwie mieliśmy okazję Arka Adamczuka, nie wpadło, ale nieco później Arek wykończył ładną akcję Piotra Struskiego. Potem mieliśmy mnóstwo sytuacji i to stuprocentowych. Wygraną powinniśmy zagwarantować sobie wcześniej, a tak w nasze poczynania wkradła się nerwowość. Włodawianka chciała wyrównać, nie było już takiej płynności. Po stałym fragmencie strzeliliśmy gola na 3:1 i to pozwoliło nam odetchnąć.

Marek Drob: – Mecz układał się w miarę dobrze. Prowadziliśmy 1:0, Artur Nielipiuk był atakowany nakładką, a arbiter uznał, że to on faulował i odgwizdał rzut wolny dla Polesia, po którym padł gol na 1:1. Nie chcę oceniać pracy sędziego, ale w tej sytuacji się pomylił, co może obejrzeć sobie na wideo. Ta sytuacja nie wypaczyła wyniku, bo gospodarze od dłuższego czasu dążyli do wyrównania, jednak świetnie bronił Maciej Danielczuk. Nie mieliśmy za wiele z gry, szczególnie w drugiej połowie. W premierowej odsłonie mieliśmy sytuację na 2:0, nie wykorzystaliśmy jej i było 1:1. Potem popełniliśmy błąd w obronie i Polesie wyszło na prowadzenie. W końcówce poszliśmy do przodu, czerwoną kartkę dostał Patryk Błaszczuk, a niewiele później straciliśmy gola na 1:3. Piłka nożna to sport błędów, nie tylko piłkarzy, ale też sędziów. Trzeba to wkalkulować i robić swoje na boisku, a nie patrzeć na arbitrów.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Polesie Kock zagra na wyjeździe z Hetmanem Zamość (10 czerwca, 17:00). Natomiast Włodawianka Włodawa pojedzie do Biłgoraja, gdzie zmierzy się z tamtejszą Ładą 1945 (10 czerwca, 17:00).

Polesie Kock – Włodawianka Włodawa 3:1 (1:1)
Bramki: Patryk Mitura 26′, 90+2′, Arkadiusz Adamczuk 53′ – Norbert Zdolski 13′

Polesie: Zapał – P. Struski (80′ Dobosz), Gruba, P. Mitura, Wójcik, Misiarz, Ma. Skrzypek, Mi. Skrzypek, Cybul (76′ Majcher), Kula (86′ Nowakowski), Adamczuk (90+3′ Kostianiuk)

Włodawianka: Danielczuk – Aftyka, Więcaszek, Błaszczuk, Drahanchuk, Bartnik, Kędzierski (60′ Kiszyjew), Zdolski, Kuczyński (60′ Leszczyński), Nielipiuk, Soroka

Żółte kartki: Dominik Kula, Piotr Struski – Wojciech Więcaszek, Łukasz Bartnik
Czerwona kartka: Patryk Błaszczuk 88′ (za drugą żółtą)
Sędziował: Bartosz Kapłon (Zamość).

źródło: lubsport.pl